piątek, 16 października 2015

Od Sylvii

Wyszłam wcześnie ze swojego domu. Aaron odwiedził mnie ostatnio wczoraj w nocy. Oczywiście opowiadał że poznał nowe osoby. Poszłam do miasta , rozglądając się czy ostatnio nic ciekawego się nie działo.
- Nic specjalnego - mruknęłam do siebie
Nagle ktoś przykuł moją uwagę. Młoda dziewczyna uciekająca w strone lasu. Zatrzymała się jednak obok mnie.
- Pomóż mi - załkała
Poczułam że moja forma chce się wyrwać. Ale nie jako mutant ale jako łowca. Dziewczyna zaczęła biec. Ja nie wytrzymałam i pognałam za nią. Potem mutant wygrał i się przemieniłam. Wzbiłam się w powietrze i dopadłam na pola nie. Wbiłam pazury w jej ramiona i usłyszałam jej krzyk. Łowca we mnie już chciał zabić ale go powstrzymałam. Odleciałam szybko z tego miejsca. Po paru minutach poczułam przeszywający ból. To była kara za to że nie poddałam się swojej łowczej naturze. Runęłam bezwładnie w dół , łamiąc przy tym kilka przew. Lerzałam na ziemi ciężko dysząc. Nagle obok mnie pojawił się jakiś chłopak. Warknęłam by odszedł. Ale tego nie zrobił.

( Alex?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz