niedziela, 25 października 2015

Od Alayn'y cd. Williama

W co ja się kur*a wpakowałam przeszło mi przez myśl. Stałam i patrzyłam na tego mężczyznę, bo nie wiedziałam co powiedzieć. W głowie miałam wiele myśli, tak wiele, że nie mogłam żadnej wyłapać. W końcu spojrzałam na rękę, którą nadal trzymał za nadgarstek. Ale silny popatrzyłam na niego marszcząc czoło, po czym wyrwała swoją rękę, z jego uścisku. Przynajmniej wiem, że się nie zanudzę na śmierć dodałam ponownie w myślach, po czym znowu spojrzałam mu w oczy, masując nadgarstek. Moje nadgarstki są cienkie, małe i raczej łatwo jest je wyłamać, wyrwać czy co tam jeszcze, więc ten uścisk zrobił delikatny czerwony ślad na mojej skórze.
- Załóżmy, że ci wierzę... poniekąd - powiedziałam w końcu. Stał tak samo jak ja, słup soli, jednak on chyba czekał na odpowiedź. I ją otrzymał. Jakoś mało ciekawą, czy potrzebną, ale otrzymał. I co teraz? Nie mam z nim tematu, a jakoś nie chcę drążyć więcej tematu na temat mutantki Deborag, łowcy William'ie, który ją zabił, i dziewczynie Alayn'ie, która jest jakby w centrum tego zamieszania i to przez czysty przypadek.

<William?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz