- Pewnie zaczęła się łapanka. Szukają nas w domach innych, klubach. - Wytłumaczyłem i zatrzymałem się za rogiem jednego z budynków. Trochę kręciło mi się w głowie. Alkohol i wysiłek to niezbyt udane połączenie. Odetchnąłem głęboko i obraz się trochę wyostrzył.
- Wszystko okej? - Zapytała dziewczyna. Pokiwałem głową.
- W ogóle jak ty masz na imię? - Spytałem.
- Alayna.
- Okej. Chodźmy, mam pomysł jak ich zgubić. - Ruszyłem biegiem w stronę lasu. Alayna chyba podążyła za mną. Znalazłem pierwszą lepszą kałużę i zacząłem wysmarowywać się błotem. Dziewczyna patrzyła na mnie osłupiała.
- Na co czekasz? Smaruj się! - Warknąłem zirytowany.
- Muszę?
- A chcesz żeby znaleźli twój trop i Cię zabili? - Spytałem ironicznie. Na jej twarzy pojawił się grymas, ale po chwili niechętnie zaczęła robić to samo co ja.
Alayna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz