poniedziałek, 19 października 2015

Od Aarona cd Catherine

Spojrzałem zszokowany i przeprosiłem Cat. Wybiegłem czym prędzej w strone moje klubu. Dotarłem tam po 10 minutach. Drzwi były otwarte a dookoła ani żywej duszy. Wszedłem niepewnie do środka. Wszystko porozrzucane. W tym samym momencie zobaczyłem za ladą na wpół żywego szefa.
- O nie - szepnąłem
- Blaise to ty?- zapytał z nadzieją
Wpatrywałem się w niego oszołomiony ale zaraz się otrząsnąłem i uklękłem przy nim.
- Tak to ja - wydukałem
- Ty stary wariocie - zaśmiał się słabo - Przekarz moim skarbom że je bardzo kochałem.
- Sam im to powiesz - dodałem szybko.
- Nie... nadszedł koniec dla mnie. Na życie w tym świecie. Blaise byłeś dla mnie jak przybrany syn - wychrypiał
Siedziałem tak mając go w ramionach i słuchałem jego próśb. Po kilku minutach męczarni, on odszedł z tego świata. Nigdy nie płaczę a jednak uroniłem jedną łzę. A zaraz usłyszałem jak Cat wchodzi do klubu.

( Cat?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz