poniedziałek, 19 października 2015

Od Alayn'y

Spojrzałam w lustro. Jeszcze tylko umalowałam oczy, usta przejechała delikatnie szminką, włosy rozczesałam znowu włosy i spojrzałam w lustro, które ujmowało mnie całą.


Może być pomyślałam. Biała ciemna bluzka, do niej łososiowa spódnica z frędzelkami i czarnym paskiem, czarne buty na koturnie, nie za wysokie, do tego kilka ozdóbek. Standard. Jeszcze tylko przejechałam po ubraniach rolką, aby wszelkie świeci zniknęły, po czym zabrawszy swoją małą torebeczkę, wyszłam z domu, zabierając nie tylko torebkę, ale i czarną skórzaną kurtkę, żeby nie zamarznąć na powietrzu. Gdy wyszłam, pod mój dom podjechał granatowy samochód. Wyszedł z niego mój dobry znajomy - Darvin. Znamy się już od ponad roku.Dobra znajomość i tyle. Gdyby nie był żonaty, może by coś z tego wyszło.
- Cześć Ala! Ślicznie wyglądasz - na powitanie mnie uścisnął. Gdyby była tu jego Louis, dostał by z deski.
- Dzięki - wsiedliśmy do auta. Darvin zawiózł mnie do klubu, w którym miałam dzisiaj się jakoś rozerwać. Podziękowałam za dojazd. Niestety nie mógł zostać, musiał wracać do swojej Louis. Pożegnałam się z nim i weszłam do klubu sama.

<Rebel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz