czwartek, 22 października 2015

Od Alayn'y cd. Debory

Człowiek sobie spokojnie je, a tu nagle TRZASK! Jakiś ptak, a ściślej kruk wpada mi do domu, wybijając okno i ląduje na dywanie. Wydobywa się z niego kałuża krwi. Wątpię, aby to był normalny ptak. W końcu jaki by normalny ptak by tak zrobił? Przecież one unikają ludzi.
Szybko odeszłam od stołu i  popatrzyłam na zwierzę. Krwawiło i to mocno. Podniosłam ptaka najdelikatniej jak się dało. Położyłam go na stole, na papier ręcznikowy. Pobiegłam po bandaż. To nie może być zwyczajny ptak. To nie może być zwierzę. Nie wiem kto to. Szybko zabandażowałam i unieruchomiłam nie tylko skrzydło, ale chyba i połowę ciała. Odetchnęłam, gdy ptak przestał krwawić. Niestety siedział, jakby chciał zdechnąć. Przyjrzałam mu się. Gdy otworzył oczy, ze zdumieniem się odezwałam:
- Deborah! - aż wykrzyknęłam. Zmieniła się w łanię, zmieniła się w wilka, ale w kruka? Nie wiem czy tak potrafi. Jednak ona ma właśnie takie oczy! Nie chodzi mi o ich kolor. Ogółem to widać.

<Deborah?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz