Spojrzałam mu w oczy i przytaknęłam jedynie głową.
- Wiem. Bo na tym świecie jest tylko miejsce dla ludzi - zaśmiałam się.
- No można tak powiedzieć - przyznał.
Obróciłam się na pięcie zamykając oczy i znów zaczynając marzyć.
- Am Sylvia....- zaczął- Skrzydła....?
Opamiętałam się , a zaraz po skrzydłach ani śladu. Pokręciłam rozbawiona głową.
- Czasami nad tym nie panuje - zaśmiałam się
- Widze- odparł beztrosko
Uśmiechnęłam się i poczułam jak wiatr muska moje ciało. Ahhh. Kochałam
spędzać czas na świeżym powietrzu. Zwłaszcza gdy było tak ładnie.
- Tak w ogóle to co ty znów tu robiłeś?- zapytałam
- Hmm?- zdziwił się
- Bo byłeś w domu. Więc po co się wracałeś?- wyjaśniłam
( Alex?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz