Leżałem u siebie w domu. Jednak nagle usłyszałem hałas na dworze.
Wstałem szybko i wyszedłem z domu. Zobaczyłem mutanta a zaraz
zorientowałem się że to Cat. Po chwili zniknęła mi z oczu biegnąc w
strone miasta. Niezastanawiając się ani chwili dłużej, pobiegłem za nią.
Udało mi się ją wyprzedzić. Potem zagoniłem ją na otwartą przestrzeń
jako wilk.
- Cat - powiedziałem przemieniając się.
- Twoja Cat słodko sobie śni koszmary które dla niej przygotowałam - zaśmiała sie jej forma.
Spojrzałem na mutanta i zaraz musiałem omijać jej ataki. Uniki robiłem
szybko by tylko nie dostać pazurami. Przemieniłem się w wilka i zawyłem.
Okazało się że mutant się schylił.
- Zostaw ją w spokoju!- zawyłem najgłośniej jak potrafiłem
- Nie! krzyknęła.
Przemieniłem sie i złapałem ją za ramiona. Nie udało mi się uniknąć
kilku ataków. Byłem teraz pocharatany i miałem podartą bluzkę.
Ogłuszyłem wreszcie mutanta. Przemiana ustąpiła. Cat spojrzała na mnie
ale potem zemdlała. Złapałem ją i zaniosłem do jej domu. Położyłem ją w
łóżku a sam usiadłem na podłodze. Położyłem głowe na jej łóżku przy
nogach i.... sam zasnąłem.
(Cat?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz