Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się.
- Może pomoge?- zaproponowałem
- To wspaniale- uśmiechnął się.
Alex zaprosił mnie do środka i na początek zrobił nam herbate. Potem
wzięłam pół rzeczy , a Alex pół. Zaprowadził mnie do jego laboratorium.
Weszłam do środka i poczułam się troche nieswojo. Postawiłam wszystko na
stole i rozejrzałam się po opszernym pomieszczeniu.
- Wszystko dobrze?- zapytał Alex
- Tak. Tylko zawsze bałam sie takich miejsc. Ale nie sądziłam że z własnej woli tu wejdę- zaśmiałam się.
- No prosze - uśmiechnął się do mnie.
Patrzyłam jak Alex przemieszcza się po swoim laboratorium. Prosił od
czasu do czasu bym mu jakieś rzeczy podała. Dobrze że pamiętałam coś z
chemii?
Dalej przyglądałam się mu i uśmiechałam się pod nosem. Widać było że był w swoim żywiole.
( Alex ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz