sobota, 17 października 2015

Od Aarona cd Catherine

No i skończyło się bycie miłym z jej strony jak widać. Pokręciłem głową i odsunąłem talerz od siebie.
-Przyszedłem..........dlatego że.........sam nie wiem. Coś mnie ciągnęło za tobą. Kazało iść.Pilnować? A spałem? Hmm bo byłem zmęczony, tyle. Można być zmęczonym po nieprzespanej nocy -wyjaśniłem
-Pilnować?! Tak jakoś przyszedłeś?-zapytała zszokowana.-To nie ma się konkretu.
Popatrzyłem na nią i oparłem głowę o rękę, trochę znudzony jej reakcją.
-No co ty nie powiesz...-mruknąłem-Mutanty wilcze i wilki już tak mają.
-Aha? Nie zagłębiam się w waszej rasy zwyczaje -dodała.
-Ja też nie..........sam jestem zszokowany niekiedy swoim zachowaniem -odparłem.
Dziewczyna podniosła się z krzesła. Jednak wyprzedziłem ją i zabrałem nasze talerze do kuchni. No......trochę przytłaczał mnie ten wielki dom. To nie, to co ja mam u siebie. Parę pokoików na krzyż. A tutaj tyle przestrzeni i miejsca.
-Czyli tyle masz mi do powiedzenia w sprawie śledzenia mnie?-zapytała
-Em.......instynkt?- odpowiedziałem pytaniem
Ona przewróciła tylko oczami i zaczęła wycierać naczynia które myłem. Skoro jestem gościem, to nie znaczy , że nie mogę pomóc. Zresztą to by kłóciło się z moją osobowością. Po sekundzie , praca była skończona, a ja znów rozejrzałem się po jej domu.
-Ładnie i przestronnie tu masz-podsumowałem

(Cat?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz