wtorek, 20 października 2015

Od Rebela CD. Alayn'y

Jak co poniedziałek przesiadywałem wieczorem w jednym z klubów o nazwie "White Flag". Biała flaga? Ciekawe skąd wzięła się ta nazwa. Za każdym razem mogłem wypić jedynie dwa drinki. Już raz poznałem to jak być pijanym mutantem. Niekontrolowanie przemieniłem się i przez dobre kilka dni miałem problem z łowcami. Kto by pomyślał, że tacy sztywniacy jak łowcy mogą przesiadywać w klubach nocnych? Poczułem, że przyjemne ciepło rozchodzi się po moim ciele i nabrałem ochoty na taniec. Odwróciłem się na fotelu i rozejrzałem po parkiecie. W zasięgu oka nie było widać nikogo fajnego. Ale jak tu nie zatańczyć jak leci ulubiony kawałek? Już miałem wstać, gdy przypomniało mi się że nie zapłaciłem barmanowi. Sięgnąłem do kieszeni w poszukiwaniu drobniaków. Za mało. Spojrzałem na kolesia siedzącego obok mnie, najwyraźniej pijanego do nieprzytomności. Z jego kieszeni wystawał portfel. Zwinnie go wyciągnąłem i zabrałem mu kilka monet, po czym wsadziłem na miejsce.
- Sorka gościu, to tylko kilka drobniaków. - Szepnąłem i położyłem pieniądze na blacie. Wstałem i ruszyłem na bok parkietu, musiałem dopić drinka. I w tym momencie ni stąd, ni zowąd pojawiła się przede mną dziewczyna. Uderzyłem w nią, nie zdążając się zatrzymać. Zawartość szklanki wylała się na moją koszulę.
- Choler.a! - Syknąłem i przejechałem dłonią po swojej klatce piersiowej. - Nie spoglądając na dziewczynę kontynuowałem. - Właśnie wylałaś uczciwie kradzione pieniądze!

Alayna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz