W co ja się wpakowałam? pytałam się sama siebie, pewnej nocy. Zaczęłam nad tym wszystkim myśleć. Ten kruk to była Deborah, ale może i nie. Sama nie wiem. Może te wszystkie dziwne... przekazania od niej, sobie wymyśliłam? Może mam jakieś urojenia? Nie mówiła mi, że się przemienia w ptaka. Wiem tyle, że to łania i wilk. Gdy ten mężczyzna przyszedł, zniknęły moje podejrzenia, że ten kruk to Deborah. Pozwoliłam mu zabrać tego ptaka. W końcu nie umiem się opiekować nad zwierzętami.
Od razu po ich zniknięciu, przeszukałam cały dom. Znalazłam dwie kamerki - jedną w łazience, nad prysznicem, a drugą w sypialni, na żyrandolu. Muszę przyznać, że na prawdę było je trudno znaleźć. Od razu je zniszczyłam.
Potem dwie noce były nie przespane. Ciągle miałam dziwne uczucie. Sama nie wiem o co chodziło. Miałam nawet koszmary z tym ptakiem, wilkami, zwierzętami leśnymi, tym człowiekiem, z Deborah... głównie w lesie, albo u mnie w domu. Śniły mi się takie cztery sny na dzień. To był koszmar. Zawsze wstałam nie wyspana. Ledwo co chodziłam.
Na trzeci dzień, ktoś zapukał do drzwi. Ponownie zapomniałam o łańcuchu, który trzymał je. Gdy je otworzyłam, prawie że wyrwałam drzwi z nawiasów. Ujrzałam jakiegoś mężczyznę. Wyższy ode mnie, blondyn.
- Tak?
<To kto odpisze? Deborah czy William?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz