Zmarszczyłam w czoło.
- Dobra - burknęłam. Oswobodziłam rękę z jego uścisku. Czyli teraz będę goniona przez łowców, bo zrobiłam krzywdę jednemu z nich? Ta... Jak zmieniałam sobie życie, nie myślałam, że znowu je spieprzę. Wtedy też sobie to zrobiłam, na własne życzenie. Przynajmniej przez jakiś czas miałam spokój.
Pobiegłam za chłopakiem, który był szybki. Biegłam z tyłu, głównie dlatego, że nie wiedziałam gdzie, a po za tym nie chciałam mu się plątać pod nogami. Usłyszeliśmy już krzyki, albo przynajmniej ja. Do tego jakiś wystrzał. - Co to? - zapytałam chłopaka
<Rebel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz