piątek, 23 października 2015

Od Sylvii cd Alex

Teraz miałam chwilę czasu by rozejrzeć się po jego wielkim domu. To była bardzo ładna i zadbana willa. Ciekawe czy sam to wszystko ogarniał? Ale nie będe się przecież pytać. Czekałam spokojnie na Alexa, do puki nie przyszedł z herbatą. Podał mi herbatę i usiadł na przeciwko.
-Dziękuję -uśmiechnęłam się
-Ale mieliśmy dziś farta -dodał zadowolony- Jak znalazłaś tą jaskinię?
-Widzisz......Jak ukrywałam się przed łowcami , to właśnie wtedy ją znalazłam -wyjaśniłam
-Rozumiem. To było szczęście , że dzięki tobie się tam dostałem -zaśmiał się -Długo szukałem tego miejsca.
-Trochę się dziwię , że czułam się tam jak w domu. Nie urodziłam się tam. -uśmiechnęłam się
-Ale przecież, to jest twoja kolepka -dodał zadowolony
Skinęłam głową i zerknęłam w głąb pokoju. Było tam wyjście na balkon.
Wzięłam herbatę i wyszłam na balkon. Był z niego widok na całe miasto oraz inne miejsca.
-Jest tu pięknie -szepnęłam sama do siebie rozmarzona.
-Od dzieciństwa miałaś te problemy ze swoją połówką łowcy ?-usłyszałam jego zaciekawiony głos.
Odwróciłam się do niego trochę zdziwiona, ale pokiwałam przecząco głową.
-Nie. Bodajże mój ojciec o to zadbał. Ale to się zmieniło aż do pewnego wydarzenia -wyjaśniłam

(Alex?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz