William O'Brien
Głos: Boy Epic
Typ/Rasa:
Przemienia się w coś na podobę ptaka i smoka zarazem - jest opierzony,
lecz przy tym jest dość spory, bo większy nawet od samego siebie w
ludzkiej postaci. Klik Nazywa się Corvo, co znaczy po prostu kruk. Jest jednak przy tym jednocześnie łowcą, dlatego lepiej nie bratać się z nim będąc mutantem. Od konia nie większy, się Armagedonie nie bój xd
Życie:
- Wiek: 22 lata
- Płeć: Mężczyzna... Zdaje się, że nie jesteś na tyle tępy, by tego nie dostrzec?
- Data Urodzin: 21 Grudnia
- Orientacja: Hetero
Cechy Charakteru: "Niektórzy twierdzą, że to demon
zesłany tu, by zniszczyć wszystkich tych, do których należy, a ich
odrzucił... lecz to tylko dziecko, które trafiło w złe towarzystwo, a
teraz boi się, że jeśli odejdzie - zginie."
William to
chłopak wiecznie tryskający energią, którego ulubionym zajęciem w wolne
wieczory jest poznawanie kolejnych dziewcząt, kandydatek na dziewczyny,
czy też po prostu kochanek na jedną noc. Różnie to z nim bywa... jest
raczej niestały w uczuciach, a przy tym niesamowicie pewny siebie -
pomaga mu w tym niemały narcyzm, jaki nie raz już okazał. Uwielbia
imprezy i nie kryje się z tym.
Uśmiech praktycznie nigdy nie
ucieka z twarzy Willa. Jego usta są wykrzywione ku górze właściwie w
każdej sytuacji, bo w każdej z nich potrafi dojrzeć dobre, godne
radości, strony. Nawet, gdy poluje na mutanty zdaje się prawie skakać z
radości mimo iż to akurat przyjemności sprawiać mu nie powinno - ale z
drugiej strony, w końcu po zabiciu takiego czeka go nagroda po powrocie
do klanu, prawda? I jak tu się nie cieszyć? Wystarczy złapać, zabić,
zdobyć trofeum i gotowe. A potem można iść do chłopaków z zespołu i
porzępolić trochę na gitarze, od tak, dla rozluźnienia...
Czasem może wydać się nawet nieco chamski, głównie dlatego, że mówi
raczej to, co myśli, nie owijając w bawełnę, nie czarując, nie
kłamiąc... chyba, że chce komuś zaimponować. Odrobina czaru jeszcze
nikomu nie zaszkodziła, prawda?
Jeśli chcesz go poznać, droga
wolna, strzeż się tylko... bo o ile nie jesteś stuprocentowym
człowiekiem, twoja przyszłość może prędko obrócić się prok, wraz z twoją
śmiercią... mutanty czują inne mutanty. Nie tak łatwo się skryć, jak
można by sądzić.
Aparycja: Wysoki i wysportowany blondyn
jasnej karnacji. Generalnie dobrze zbudowany, umięśniony... cóż tu
opowiadać? Wszystko widać na zdjęciu, ludzie! Spójrzcie na niego,
oceńcie... a nie opisywać mi każecie. Jedyne, co mogę tu dodać to fakt
iż na karku wytatuował sobie niewielki napis w języku japońskim znaczący
"Anioł śmierci" (死の天使).
Partner: Taki pewny siebie i
przystojny chłopak, w dodatku grający w zespole rockowym... miałby nie
znaleźć dziewczyny? Kogoś tam ma na oku... ale kto wie? Może inne tez
mają u niego szanse.
Umiejętności: William sam w sobie
nadzwyczaj uzdolniony nie jest. Ma oczywiście wszystkie atuty mutantów i
łowców - moce, przemianę, wyczulone zmysły... gadżety, ale jego jedynym
w pełni naturalnym i wrodzonym talentem jest jego zwinność. jak nikt
inny potrafi utrzymywać równowagę podczas gdy inni ją tracą...
Rodzina:
Prawda jest taka iż William nie zna swojej prawdziwej, biologicznej
rodziny. Prawdopodobnie miał coś wspólnego z doktorem, który stworzył
wszystkie mutanty - bo skąd niby wziąłby się u niego w tak młodym wieku?
- ale są to tyko domysły jego i łowców, którzy go przygarnęli. Za swoją
rodzinę uważa właśnie nich.
Historia: William trafił w
nietypowe miejsce już kilka dni po uwolnieniu się mutantów. Był wtedy
mały, nie potrafił jeszcze nawet sprawnie chodzić... małego Willa,
przemienionego w potwora, przygarnęła pewna kobieta imieniem Lila wraz
ze swoim mężem, Dexterem O'Brien. Wychował się więc w rodzinie łowców,
będąc jednocześnie jednym z tych, na których tak zażarcie teraz
poluje... do tego jest najwyższy rangą w zakonie. Nietypowe, prawda? Ale
jego moce pozwalają mu na więcej niż może zwykły człowiek... dlatego to
jest taki niebezpieczny dla mutantów.
So who’s it gonna be?
The one that you only need.
Dopiero
jakiś czas temu przeprowadził się do naszego miasta. Wcześniej
zamieszkiwał siedzibę główną łowców, zwaną Baltimore, jednak gdy
usłyszał w szeregach klanu, że tu szwęda się jeden z najrzadszych
mutantów - Alpha - postanowić go upolować... tyle, że coś poszło nie tak
i dwójka zawarła porozumienie. Cudem.
Inne:
- Jego pierwszym nazwiskiem było Graham, jednak wraz z zostaniem adoptowanym za niemowlaka przez O'Brien'ów, przejął ich nazwisko.
- Czerwone pióra w jego przemianie nocą świecą się na szkarłatno.
- jego ulubionym kolorem jest biały.
- Potrafi grać na gitarze, zarówno klasycznej jak elektrycznej, dlatego spełnia się w "garażowym" zespole muzycznym "Radmo" Grają Rocka.
Kontakt: The Lol Studios [Howrse.pl] thelolstudios38@gmail.com [e-mail] Avelly [Flight Rising]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz