sobota, 24 października 2015

Od Alayn'y cd. William'a

Wpuściłam go do domu, chociaż nie pewnie. Nie znałam go, ale jednak znałam. To był ten sam mężczyzna, który zabrał tego kruka. Teraz mi się wszystko pomieszało. Ale z ciebie du** przeszło mi przez myśl, gdy  na niego patrzyłam. Jednak szybko się ogarnęłam. Debilko, wpuściłaś nieznajomego skarciłam się w myślach. Nie zamknęłam drzwi, tylko je przymknęłam, aby jak coś to szybko spierdo***. Może będę miałą szczęście.
- Kim jesteś? - zadałam pytanie, na którą oczekiwałam konkretnej i szybkiej odpowiedzi, bez owijania w bawełnę. Wtedy się podawał za jakiegoś policjanta. Rozejrzał się po salonie, po czym się odwrócił do mnie. Jego uśmiech mnie zauroczył. Taki przyciągający... Jednak go nie odwzajemniłam.
- Nazywam się William O'Brien - zaczął. Albo kłamał znowu, albo tym razem mówił prawdę, zważając na wcześniejszą tożsamość. - Od razu ci wytłumaczę, że jestem łowcą, a krukiem była twoja przyjaciółka Deborah - od razu twarz mi zbladła. Oddałam Deborah łowcy?! myślałam, że teraz pójdę sobie wbić nóż w głowę. Jak mogłam być taka głupia?!
- Zrobiłeś jej coś? - od razu zapytałam, nie dając mu dokończyć. Starałam się, aby mój głos był poważny, jednak w prawdzie to się o nią martwiłam. William pokręcił przecząco głową.
- Nie - jakoś mu nie mogę uwierzyć. - Może wkrótce ją zobaczysz - ponownie się uśmiechnął miło, a mi się zrobiła jakoś lżej na sercu, ale nadal nie byłam co do niego pewna.

<William?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz