-Co... - zdziwił sie - przeciez do duż piękna willa
- Tak się ci tylko wydaje... dla mnie to tortura tu żyć i mieszkać.. w jednym..
Wzdychnełam i usiadłam na kanapie. Nagle zakręciło mi się w głowie. Wiedziałam co to oznacza.
Wstałam i zachwiałam sie troche. Chłopak chciał mnie złapać ale ustałam jakoś .
- Musisz iść szybko... - odpałam
- Chyba żartujesz ty tu mndlejesz a ja mam sobie iśc? - Zdziwił si emoim zachowaniem
- Chyba nie chcesz być rozszarpany przez mutanta z innej planety...- wakrłam
Już moje oczy zmieniały inny kolor . Odprowadziłam go do drzwi i zamknęłam drzwi na klucz. Włączyłam w alarmie obronne coś co mój braciszek zainstalował by chronić świat przede mną. Nagle dom Zamienił się w fortece bez wyjścia... Tak tylko wyglądało to z wewnątrz. Upadłam na ziemie i powoli zaczynałam się przemieniać. Powoli człapajac na czworakach wspinałam sie na górę do sypialni .
Wyciągnęłam z pod łóżka karton , a z niego strzykawek . Szybko wbiłam sobie ją w szyję i w strzykałam hormon.Po chwili moja druga połowa ustała. Odmieniłąm sie i wyłączyłam alarm. Ale po chwili nie obeszło sie od pukania do drzwi . Otworzyłam i wkurzyłam sie na tego kogoś kto stał w drzwiach .
Aaron ? xD Moze ciebie zabić uważaj .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz