- Chcę ci pomóc chociaż i tak tego nie chcesz -odparłem i zobacyzłem na jej rany. Były małe więc zagoją się szybko.
Ta warkła na mnie głośniej .
-Dobra jak nie chcesz pomocy to nie- odparłam i odszedłem
Nie byłem na chalny nie chciała to nie jej problem nie mój...
Wróciłem do swojego domu w górach... Wiem marzenie Willa w górach.. Odosobnienie maximum . Specjalna oferta dla Mutantów.Sam zaśmiałem się w głowie jak i na twarzy .
Wszedłem do domu zamykając drzwi .
Zszedłem do piwnicy gdzie przerobiłem ją na laboratorium.
Postanowiłem zająć się swoimi sprawami. Gdy nagle musiałem wyjść i pójść odebrać paczkę z poczty. Czekała mnie podróż przez las..Spacerek nie zaszkodzi .
Sylvia ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz