środa, 14 października 2015

Od Alayn'y cd. Debory

Spojrzałam na kawiarnię. Skrzywiłam się. I tu jesteś w kropie. Co odpowiedzieć? Jeśli odmówię, może mnie tu i teraz zabić. Jednak jeśli się zgodzę, ona mnie bardziej pozna. Dobrze wiem, że istnieje coś takiego jak mutant. Osobiście nic do nich nie mam, toleruję je, jednak to nie znaczy, że chcę mieć do czynienia z nimi. Jeszcze chcę żyć. Jeszcze. Przygryzłam dolną wargę. Raz się żyje. Raczej lepiej wybrać coś, niż stać jak słup soli i bardziej ją wnerwić. Skierowałam na nią wzrok.
- Jak się właśnie dowiedziałaś, nie przepadam za towarzystwem innych więc raczej odmówię - postarałam się uśmiechnąć dosyć miło i opanować głos go miłego tonu. Było to trudne, gdyż nie wiedziałam, co może zrobić po odmowie. Równie dobrze może nalegać czy mi dać spokój, ale równie dobrze teraz mogę leżeć martwa i dołączyć do mojego kochanego rodzeństwa, znienawidzonej opiekunki i koszmarnych rodziców. Przełknęłam gule w gardle, czekając na jej reakcję.

<Deborah? Oszczędzisz mnie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz