piątek, 16 października 2015

Od Aarona

Wstałem jak zwykle wcześnie rano z łóżka. Nie powiem, że miałem zapał by wychodzić w ogóle z domu. Zjadłem najszybciej jak mogłem śniadanie. Nie jakoś bardzo wytrawne. Zwykłe kanapki z dodatkami. Zrobiłem po sobie porządek i wróciłem się do swojego pokoju, by się do końca ubrać. Chyba jednak są czasami zalety mieszkania samemu w domu. Przynajmniej nikt Ci nie przeszkadza. A jeszcze że na obrzeżach lasu, niedaleko miasta, to akurat! Wyszedłem powoli z domu i na początek przedostałem się przez tłumy na ulicach, do centrum miasta. Trzeba w końcu zrobić zakupy. Ale nie byłem zadowolony z powodu , tego że musiałem być blisko ludzi. Ugh........dziwnie się wśród nich czuję. Aż szok, że niektórzy w ogóle o nas nic nie wiedzą. Ale nie będę sobie zaprzątać tym głowy. Skoczyłem szybko po jakieś zakupy, a następnie wróciłem do swojego domu. Potem poszedłem do lasu. Wyczułem zapach jakiegoś innego mutanta. Mój wewnętrzny wilk miał ochotę się wyrwać ze mnie i sprawdzić kto to taki. Sam postanowiłem jednak, że pójdę ,ale nie przemieniając się. A przynajmniej starając się opanować się. Szedłem powoli za zapachem, w między czasie walcząc ze swoją formą. Po chwili zauważyłem tylko coś niebieskiego znikającego między drzewami. Poszedłem w głąb i zobaczyłem przemieniającą się z powrotem w człowieka dziewczynę. Zaraz podbiegł do niej jakiś chłopak. Stałem przy drzewie i przyglądałem im się uważnie.

(Catherine czy też Alex?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz