Uśmiech mimowolnie zszedł mi z twarzy. Zmierzyłam Alaynę zabójczym
wzrokiem, wzdychając głośno. Patrzałam przenikliwie w jej oczy.
- Tak, tak - powtórzyłam - Bardzo ciekawe życie - dodałam bez wyrazu. W
mojej wyobraźni już skręcałam jej kark, ale jedynie ją wyminęłam i
szybkim krokiem poszłam przed siebie. Nie znoszę, kiedy ktoś mi mówi o
moim wyglądzie czy wzroście, a tym bardziej, gdy z tego żartuje.
Obejrzałam się jeszcze za siebie, Alayna dalej stała w tym samym
miejscu, analizując moje słowa.
Skierowałam się do lekarza, bo byłam tam umówiona. W poczekalni było
niewiele osób, ale nie spodziewałam się takiego zbiegu okoliczności, że
wejdzie również Alayna. Usiadła dwa krzesła dalej i wyciągnęła komórkę,
pisząc coś.
Alayna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz