Dopiłem wodę , którą wcześniej zamówiłem w barze. Nagle spojrzałem na rękę . Robiły się na nie czarne żyły.
- Shit - warkęłm cicho .
- Coś nie tak? - zobaczyła że coś dzieje się ze mną nie tak
- Wszystko ok ale muszę iść na chwile do toalety - wstałem i szybkim krokiem wszedłem to toalety i wyjąłem ze spodni serum . Wstrzyknąłem sobie w żyle na szyi i po chwili spojrzałem na rękę . PO woli znikały czarne żyły . Wzdychnąłem ciężko i umyłem twarz. Schowałem strzykawkę do spodni .
Wróciłem do dziewczyny . Ale jej już nie było przy stole. Nie zastanawiałem się i usiadłem by dopić wodę . Nagle usłyszałem krzyk jaki inni nie słyszeli.
Wstałem i zapłaciłem za wodę. Wyszedłem tylnymi drzwiami z baru i zauważyłem w zaułku stoi Lucille i jakiś 3 gości . Przewróciłem oczami i zacisnąłem pięści . Zaszedłem jednego od tyłu i walnąłem go w rdzeń kręgowy . Padł już martwy .Jeden to zauważył i rzucił sie na mnie z nożem . Złapałem go za rękę gdzie miał nóż i wykręciłem mu tak , że gdy walnąłem w czułe miejsce na ręce złamałem mu ja .Zwiali obaj w popłochu .
Lucille ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz