- Dwadzieścia - odpowiedziałam. Zastanawiałam się, czy zapytać się o to samo. W sumie... co mi szkodzi? No bo przecież jakie są szanse, że może to być podobna sytuacja, jak wtedy. - A ty? - odważyłam się. Najwyżej mnie zadziwi.
- Trzydzieści trzy - zatkało mnie. Nie myślałam, że aż tak mnie zdziwi. Przyjrzałam się jej. Zamknij się powiedziałam sama do siebie w myśli. Moją jedną z cech jest to, ze jestem szczera i mówię to, co myślę. Od niedawna pracuje nad tym, aby się zamknąć, aby nie urazić drugiej osoby, gdy jest to coś poważnego. Uśmiechnęłam się miło.
- Zdziwiłaś mnie tym. Wyglądasz na dziesięciolatkę - ta. Pracuje nad tym i jakoś mi to nie wychodzi. W jej oczach widziałam potępienie. - Ale w sumie zazdroszczę ci. Według mnie tacy ludzie mają ciekawsze życie - odparłam. Nie wiem czy to było dobre, mówić jej to. Jednak nie mogę inaczej. Mówię to, co myślę. No cóż. Już się przygotowałam na kopniaka, na sierpowego czy co tam jeszcze może być.
<Leena?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz