środa, 14 października 2015

Lucille CD Alexa

Od razu skierowałam się do domu, miałam już dosyć wrażeń na ten dzień. Wysłałam jeszcze krótkiego SMS-a do Bena, że już się zmywam. Dzwonił jeszcze do mnie, próbując przekonać, abym się jeszcze pobawiła, ale odburknęłam mu, że to dla mnie żadna zabawa, po czym się rozłączyłam. Schowałam komórkę na dno torebki, uprzednio ją wyciszając. Już miałam wejść do domu, gdy przypomniałam sobie, że miałam zrobić zakupy. Niechętnie zawróciłam, odwiedzając najbliższy sklep. Kupiłam dużo słodyczy - one zawsze pocieszają i są lekarstwem na każdy smutek. O dziwo, nie kupowałam zbyt wielu rzeczy, co w moim przypadku jest czymś niezwykłym. Stałam przy kasie dobre kilkanaście minut i już miałam wyjść, gdy natknęłam się na Alexa. Znowu? Co za zbieg okoliczności... Podeszłam do niego, nie wiem w sumie dlaczego, tak po prostu. Wzięłam głęboki oddech i poklepałam go po ramieniu, chcąc zwrócić jego uwagę.
- Witaj znowu - uśmiechnęłam się niepewnie.
- O, cześć - odwrócił się gwałtownie, po czym również obdarzył mnie uśmiechem.
Co teraz robić? Nie wiem.
- Eeee... Może złożysz mi wizytę? Tak jakoś zawsze jestem sama w domu, więc może byłbyś chętny to zmienić chociaż na pół godziny? - zapytałam.

Alex?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz